Ulubione serotypy? Camembert i brie :) 2012-02-18 16:56:23

Wiem, że mnie budzisz. Subtelnie i powolutku, tak, żeby wydawało mi się, że obudziłam się sama. Możemy się tak bawić. Czuję jak leciutko łaskoczesz mnie w stopę, jak "przypadkowo" muśniesz ręką moją twarz, jak zabierasz kawałek kołdry, wzdychasz i wiercisz się coraz bardziej. A ja przekręcam się tylko na drugi bok i dosypiam kolejne kilka minut. I znowu. Otworzę oczy na chwilkę i zamknę je zaraz, uśmiechnę się, a potem przestanę reagować na kolejne kilka minut. A kiedy się znudzę, przeciągnę się i westchnę, jakbym obudziła się sama.
"O, nareszcie wydałaś sygnał aktywacji"

Liczę na odrobinę spokoju, odrobinę czasu dla siebie. Może znowu nauczę się zmywać makijaż na noc i używać kremu pod oczy. Może w końcu będę miała czas regularnie malować pazury i nakładać maseczkę na włosy. Może umyję w końcu auto i poczytam trochę odmóżdżających gazet. Może w końcu będę częściej tu zaglądać...

skomentuj (0)

Co jest dzisiaj? Piątek? 2012-01-27 10:02:10

Tkwię tu, jak w niezdrowym śnie. Kiedy ostatnio byłam tam?
Z oporem, pomalutku, w poczuciu permanentnego dyskomfortu przewracam swój system wartości do góry nogami. Najpierw obowiązki, potem przyjemności? W życiu się tych przyjemności nie doczekam! Obowiązków końca nie widać. A skoro tak, trzeba je trochę porozsuwać, powciskać między nie odrobinę przyjemności, może powystrzelać trochę z szeregu?
Naprawdę się staram, jak początkujący dowódca na musztrze:  Baczność! Do pięciu odlicz! Numery pięć - wystąp! I wynocha! Nie, zaraz! Ty wracaj! Ty, egzamin! Do ciebie mówię! Stawiaj z powrotem w szeregu, zamień się ze sprzątaniem... albo... dobra, wracać wszyscy! Nie mogę odrzucać was losowo. Obowiązki też są równe i równiejsze. Ktu uważa, że jest mi niezbędny do życia ręka do góry. No świetnie. Wszyscy. W takim razie rozsuwamy się! No już, zrobić odstęp! Proszę, przyjemności wciskają się w odstępy. Nie podstawiać im nogi, nie szczypać, nie kłócić się! Przyjemności są w waszym oddziale tak samo ważne jak wy wszyscy. Z szacunkiem do siebie. Spocznij! Odmaszerować!

skomentuj (1)

You tell. I mark. 2012-01-17 23:11:57

Przewlekły brak bodźca działającego na receptory dotykowe zlokalizowane na skórze dłoni i twarzy w połączeniu z brakiem doznań słuchowych w postaci szeptu pełnego miłosnych wyznań i komplementów, jak również bodźce wzrokowe przekazywane do mózgu w postaci informacji o pustej przestrzeni powodują aktywację konwertazy Sam1, która przekształca nieaktywny prekursor czynnika sam1 w aktywny czynnik i uruchamia kaskadę, której końcowym produktem jest czynnik sam1-tu, uwalniany masowo do krwi i powodujący ogólnoustrojową odpowiedź potocznie nazywaną tęsknotą. Mechanizm objawów, wciąż nie do końca poznany sprowadza się do przyspieszenia akcji serca w odpowiedzi na dźwięk dzwonka do drzwi, bądź sygnału przychodzącego połączenia/ smsa; niemożność koncentracji; uczucie zmina; potrzebę kontaktu fizycznego; zaburzenia ośrodka głodu i sytości oraz melancholijny nastrój.     

skomentuj (1)

6.40 2012-01-09 21:10:55

Permanentne poczucie strachu. Wieczorem. Nocą. Kiedy przekręcam się na drugi bok. Tuż po przebudzeniu. Pod prysznicem. I kiedy udaję, że odpoczywam.  Wszystkiem towarzyszy ukryte gdzieś bardzo głęboko nieustające poczucie strachu. Już to skądś znam...

***

Po raz pierwszy rozpoznane świsty w płucach. Jakby wiatr hulał gdzieś w szczelinach klatki piersiowej, przeciskał się z jękiem między żebrami.

***

Zimna kawa i testy testy testy... spacja czy enter? 

skomentuj (0)

Billion pars of zasadas 2012-01-08 11:09:50

Stoimy na moście (znowu na moście), zacina deszcz, kolejne fale lodowatego wiatru plączą mi włosy, zmarzniętymi rękoma próbuję trafić kluczykiem do kłódki i zamknąć ją na dobre na balustradzie mostu. M. mocuje się z pozostałymi kluczykami na kółku. Każdy z nich musimy wrzucić do wody osobno. Ja swój i on swój. Taka jest procedura. Kłódka to dowód naszego uczucia, życzenie żeby trwało już zawsze, tak jak kłódka już zawsze będzie zapięta na moście (chyba że przyjdzie ktoś z piłką do metalu albo innym narzędziem… nie wiem czym się przecina kłódki). W każdym razie kluczyki wylądowały w Odrze, nie będzie tak łatwo.
„To najgorszy dzień na wieszanie kłódek!”. Chociaż może i dobrze, we wszystkim musi być umiar. Nadmiar romantyzmu szkodzi. Wieszanie kłodki w piękny słoneczny dzień brzmi kiczowato. Wieszanie kłódki nocą, w styczniu, podczas wichury i deszczu – to jest dopiero coś! W tle pan gra na cymbałkach. Nie wiem co go podkusiło żeby rozstawić się ze swoim instrumentem na Ostrowie w taką pogodę. Wrzucamy mu po pieniążku do koszyczka – w końcu stał się świadkiem tego podniosłego wydarzenia i zafundował nam uroczy podkład muzyczny. Cymbałki brzmią jak pozytywka, tak dziecinnie i radośnie.

skomentuj (0)

O mnie